Katy Perry oficjalnie powróciła do pop-rockowych korzeni, a jej nowy singiel “Watch It Burn” to prawdziwy ładunek emocjonalny. Utwór, który ukazał się 26 czerwca, jest kontynuacją historii rozpoczętej w listopadzie ubiegłego roku balladą “bandaids”. To bezkompromisowy, gitarowy hymn o odcinaniu się od przeszłości, wyzwoleniu z narzuconych ról i wreszcie – o pozwoleniu sobie na gniew.
W rozmowie z Justinem Tranterem w jego podcaście “Unfamous” Perry zdradziła, że “Watch It Burn” powstało z potrzeby, której przez całe życie nie potrafiła sobie uświadomić. Przez całe życie nie pozwalałam sobie na gniew w sytuacjach, w których powinnam być cholernie zła. Zamiast tego tłumiłam to. Ale powinnam być zła. Mam prawo być wściekła przez cholerny moment – wyznała wokalistka. To właśnie ta szczerość nadaje utworowi siłę. Dla artystki, która przez lata kojarzona była z przesłaniem “miłości i światła”, pokazanie mroczniejszej strony jest aktem odwagi i artystycznej dojrzałości.
Za reżyserię klipu odpowiada Christian Breslauer, który kontynuuje narrację z teledysku do “bandaids”. Tym razem Perry z postaci owiniętej bandażami przeobraża się w śmiertelną siłę natury. W klipie artystka podpala ulicę, a następnie zrzuca z siebie skórę, by przemienić się w hybrydę człowieka i skorpiona. To dosłowna metafora destrukcji i odrodzenia – cech charakterystycznych dla znaku zodiaku artystki, którym jest Skorpion.
“Watch It Burn” to pierwszy singiel Perry od czasu “bandaids”. Wcześniej, w 2024 roku, ukazał się album “143”, który dotarł do 6. miejsca na liście Billboard 200. Tekst utworu zdaje się nawiązywać do rozstania artystki z Orlando Bloomem. W utworze słyszymy: “Dostanę to, na co zasłużę… W końcu stawiam siebie na pierwszym miejscu”. Perry jest obecnie w związku z Justinem Trudeau, którego podczas premiery filmu koncertowego “Lifetimes Tour” w Nowym Jorku nazwała “miłością swojego życia”.
Wraz z nowym singlem Perry powraca również do charakterystycznej estetyki scenicznej. Na nadchodzących koncertach ponownie pojawią się kultowe, inspirowane campem gorsety z owocami oraz retro stroje sceniczne znane z trasy “Hello Katy” z 2008 roku.


