Robbie Williams postanowił nie czekać. Jego najnowszy, długo wyczekiwany album „Britpop” trafił na platformy streamingowe w piątek, 16 stycznia, zaskakując fanów przyspieszoną premierą. Krążek miał się pierwotnie ukazać 6 lutego.
Decyzję o nagłym wydaniu płyty artysta ogłosił swoim fanom za pośrednictwem Instagrama.
„Moi drodzy, to trwa już zbyt długo. Postanowiłem, że nastąpi to teraz, zaraz. Minęły wieki, zaczynamy”
– powiedział w nagraniu, nie kryjąc ekscytacji.
„Britpop” to trzynasty studyjny solowy album Williamsa. Jego premierę poprzedziły single „Rocket”, „Spies”, „Human” i „Pretty Face”. Wraz z wydaniem płyty światło dzienne ujrzał także nowy utwór – „All My Life”. Na standardowej wersji krążka znajduje się 11 piosenek, a na wersji Deluxe – dodatkowo sześć bonusowych nagrań. Wśród gości muzycznych znaleźli się Tony Iommi oraz duet Jesse & Joy.
Artysta otwarcie przyznał, że pierwotna październikowa data premiery w 2025 roku została przesunięta z powodu konkurencji ze strony Taylor Swift i jej albumu „The Life Of A Showgirl”.
„Udajemy, że nie chodzi o Taylor Swift, ale tak właśnie jest. Nie da się z nią konkurować”
– stwierdził szczerze Williams.
Nowy album to również powrót do muzycznych korzeni. Williams określa go jako płytę, którą powinien był wydać po odejściu z Take That w połowie lat 90.
„Chciałem stworzyć album, który… jest hołdem dla złotej ery brytyjskiej muzyki, szczytu britpopu”
– wyjaśnił.
Brzmienie „Britpop” nawiązuje do takich legend gatunku jak Oasis, Blur czy Pulp, co podkreśla również nostalgiczna okładka, na której piosenkarz pozuje w czerwonym dresie z występu na Glastonbury w 1995 roku.


