Wielkie muzyczne święto w Opolu nabrało w tym roku szczególnego, niemal symbolicznego wymiaru. Drugiego dnia 63. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki, w piątek 5 czerwca 2026 roku, na Placu im. Olgi „Kory” Sipowicz odsłonięto pomnik poświęcony jednej z najbardziej charyzmatycznych polskich artystek. Wśród zgromadzonych nie zabrakło Kamila Sipowicza, męża zmarłej w 2018 roku wokalistki, który nie krył wzruszenia i entuzjazmu wobec upamiętnienia swojej żony .
Pomnik, który oddaje energię i bunt Kory
Rzeźba, autorstwa uznanego opolskiego artysty prof. Mariana Molendy, przedstawia wokalistkę w charakterystycznej scenicznej pozie, która od razu przywodzi na myśl jej legendarne koncerty. Kora stoi z mikrofonem w dłoni, z głową odrzuconą do tyłu i dynamicznym układem ciała – to uwiecznienie jej żywiołowości, energii i scenicznego rozmachu .
– Ta poza nie jest przypadkowa. Kora była prawdziwym wulkanem energii. Chcąc oddać zarówno jej żywiołowość, jak i bunt, wolność oraz miłość, którymi emanowała, starałem się uchwycić swoisty modus vivendi tej dynamicznej postaci – tłumaczy profesor Molenda .
Inspiracją były fotografie z koncertów Kory, które rzeźbiarz starannie przeanalizował, by oddać nie tylko jej wizerunek, lecz przede wszystkim ducha jej muzyki i osobowości. Praca najpierw powstała w glinie, następnie została wykonana w gipsie, a ostatecznie odlana w brązie przez Artystyczną Odlewnię ART ODLEW .
Kamil Sipowicz: „Maanaam był lodołamaczem”
Mąż artystki, podchodząc do pomnika, nie krył wzruszenia. Najpierw pozował do oficjalnych zdjęć, później robił sobie pamiątkowe selfie, a na koniec – w geście pełnym czułości – pocałował rzeźbę i z szerokim uśmiechem objął ją, nie ukrywając radości z efektu końcowego .
– Dziękuję mieszkańcom Opola, że najpierw nadali jej imię temu placowi, a teraz stanął tu ten pomnik – mówił Kamil Sipowicz. – Maanam był takim lodołamaczem, który spowodował prawdziwą falę polskiej muzyki rockowej w tamtych latach. Muzyka tego zespołu i innych kapel była właściwie soundtrackiem do rewolucji solidarnościowej. Opisywała wówczas wszystkie nasze emocje .
Przypomniał także, że to właśnie podczas XVIII KFPP w 1980 roku zespół Maanam wykonał piosenki „Boskie Buenos” i „Żądza pieniądza”, otwierając opolską scenę na rock i na zawsze zmieniając oblicze festiwalu .
Droga do pomnika – od plebiscytu do brązu
Pomysł upamiętnienia Kory w Opolu dojrzewał przez lata. W 2023 roku mieszkańcy miasta zdecydowali w plebiscycie, że zrewitalizowany plac przed dworcem kolejowym będzie nosił imię artystki. Kora pokonała w głosowaniu takie sławy jak Ewa Demarczyk, Anna Jantar, Alicja Majewska i Maryla Rodowicz . W 2024 roku rada miasta oficjalnie nadała placowi imię Olgi „Kory” Sipowicz .
Teraz, dwa lata później, na placu stanął jej pomnik – dokładnie naprzeciwko gmachu Poczty Głównej, tuż obok dworca Opole Główne.
– To jest też takie miejsce, gdzie ludzie przyjeżdżają. Fajnie, że stolica Polskiej Piosenki będzie od samych drzwi dworcowych witać przyjezdnych postacią Kory – skomentował Jarosław Wasik, dyrektor Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu .
Koncert „Moje Boskie Buenos” – muzyczne podsumowanie dnia
O godzinie 18.00 na opolskim Rynku rozpoczął się koncert poświęcony Korze zatytułowany „Moje Boskie Buenos”. To właśnie ten utwór, wykonany z Maanamem w 1980 roku, stał się symbolem przełomu i zapoczątkował wielką karierę zespołu .
Równo 20 lat wcześniej, w 2006 roku, Kora odsłoniła na opolskim Rynku swoją gwiazdę w Alei Gwiazd Polskiej Piosenki. Teraz – w symbolicznym domknięciu – na stałe zamieszkała w sercu miasta, które tak bardzo kochała i które odwzajemniało tę miłość.
– Kora wróciła do miasta festiwalu – podsumowują zgodnie uczestnicy ceremonii .




